Czasem mam wrażenie, że już chyba wszystkie stosowane przez nas codziennie urządzenia mają funkcję aparatu. Dzięki temu możemy uwiecznić naszej życie w każdej chwili – i tej podniosłej, i tej mniej istotnej. A później często korci nas, aby takie zrobione na szybko wrzucić do sieci, czekać na lajki i napawać się sławą. Albo i nie-sławą…

Na markę osobistą można pracować całe życie, a kilka sekund, ile z reguły zajmuje nam zrobienie zdjęcia i wrzucenie do sieci, może tę pracę całkowicie zaprzepaścić. Dzisiaj chciałabym Cię przestrzec przed zbyt pochopnym dzieleniem się z innymi każdym momentem swojego dnia, bo nieprzemyślane działania mogą być katastrofalne w skutkach, np. dla Twojej kariery,

Zatem zanim wrzucisz zdjęcie do sieci, pomyśl

 

PO CO?

 

Po co wrzucasz to zdjęcie? Jakie emocje ma ono wywołać? Co spowodować? Jaki ma charakter? Czy chcesz kogoś rozbawić? Czy chcesz czegoś nauczyć? Czy chcesz wzruszyć?

Jestem zdecydowaną przeciwniczką wrzucania zdjęć dzieci do internetu. W sumie do tej pory na palcach jednej ręki mogę policzyć zdjęcia mojej córki, które znalazły się w internecie. Dlaczego ich nie publikuję? Bo cenię prywatność mojego dziecka, chociaż ono jeszcze nawet nie zna takiego słowa i nie ma pojęcia, że ma jakąś prywatność. Mimo że dokumentuję wiele momentów naszego wspólnego życia, nie muszę i nie chcę się nim dzielić z innymi. I z niekłamanym zaskoczeniem obserwuję rodziców, którzy udostępniają zdjęcia swoich dzieci podczas snu, kąpieli, przewijania itd. Zawsze zadaję sobie pytanie “po co”, ale odpowiedzi nie znam.

 

Zatem jeszcze  raz – po co chcesz wrzucić dane zdjęcie do internetu? Miej świadomość, że w sieci nic nie ginie i zawsze będzie krążyć, a wykasowanie czegoś, co stawia Cię w niekorzystnym świetle, może być bardzo trudne.

 

Kolejne pytanie, które proponuję sobie zadać, to…

 

JAK WYKORZYSTAŁBY TO ZDJĘCIE MÓJ NAJWIĘKSZY WRÓG

 

Coco Chanel mówiła, że każdego dnia powinniśmy się tak ubierać, jakbyśmy zaraz mieli spotkać swojego największego wroga. Dlaczego? By nawet przez chwilę nie poczuć się źle czy niekomfortowo w niedopasowanym lub niestosownym ubraniu, a wrogowi nie dać satysfakcji z naszego zmieszania.

Tak samo według mnie jest ze zdjęciem. Spróbuj spojrzeć na swoje zdjęcie z dystansu i pomyśl, kto i jak mógłby je wykorzystać. Lubimy myśleć o tym, że wszyscy są nam przychylni, ale nie zawsze tak jest. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące tego, czy zdjęcie jest dla Ciebie korzystne – nie udostępniaj zdjęcia. Dotyczy to zwłaszcza wszelkich sytuacji związanych ze zdjęciami z imprez, które… rozkręciły się za bardzo.

 

A’PROPOS IMPREZ

 

Każdy z nas bierze udział w różnych wydarzeniach. Niektóre z nich są bardziej oficjalne, niektóre mniej. Jak bardzo jednak zabawa nie byłaby przednia, pamiętaj o tym, że ktoś z boku może dokumentować to, jak dobrze się bawisz. Jeśli dodatkowo impreza jest zakrapiana, kryzys marki masz gwarantowany.

 

Pamiętaj o tym, że zdjęcie w klubie jest możliwością, nie koniecznością. Jeśli podchodzi do Ciebie “klubowy” fotograf, zastanów się, czy będziesz miał potem kontrolę nad swoim zdjęciem. Pewnie nie. Nie wiesz, gdzie zdjęcie się pojawi i dokąd zawędruje. Zatem na pytanie “Czy mogę zrobić zdjęcie” uprzejmie odpowiedz, że dziękujesz za propozycję, ale nie. Nie musisz się tłumaczyć, dlaczego.

 

Przeczytaj także: Dobre zdjęcie czyli jakie?

 

Jest jeszcze jedna sprawa. Nie każdy będzie pytał o pozwolenie. Zatem Twoje zdjęcie na zakrapianej imprezie może Ci mocno zaszkodzić. Wiesz, jak temu zapobiec? Nie pić. Naprawdę, można nie pić i jednocześnie dobrze się bawić. Wielokrotnie obserwowałam osoby na wysokich stanowiskach i zastanawiałam się, jak bardzo można zapomnieć o tym, że nie jest się samemu i że oczy obserwatorów mogą wiele zarejestrować.

 

SELFIE… TAK CZY NIE?

 

Najchętniej napisałabym: to zależy! Bo może być selfie wykonane z dbałością o detal, estetykę i mające coś sensownego do przekazania. Za takie selfie uważam zdjęcie, które przedstawia Ciebie podczas pracy, Ciebie w jakimś szczególnym miejscu, Ciebie z kimś, kto jest dla Ciebie ważny. Nie robisz przy tym dzióbków i się nie wykrzywiasz. Bo po co? 😉

 

Za to stanowcze “nie” mówię wszystkim zdjęciom w lustrze w toalecie, nawet jeśli jest wyjątkowo piękna (a te zdjęcia, które do tej pory widziałam, w takiej toalecie zrobione nie były). Bądź marką, która nie kojarzy się ze zdjęciami na tle sedesu!

 

POPRZECZKA WYSOKO POSTAWIONA

 

Warto wymagać od siebie trzymania wysokich standardów, bo to później procentuje. Zatem zanim zrobisz zdjęcie, pomyśl, co o Tobie powie. Czy na pewno będzie to historia, którą sam chciałbyś o sobie opowiedzieć?