Jakiś czas wcześniej pisałam o książce Fenomen poranka i korzyściach, jakie można osiągać dzięki porannemu wstawaniu. Wpis spotkał się z dużym zainteresowaniem, a wiele osób, także na Facebooku, przyznawało, że lubi poranny czas tylko dla siebie. Dzisiaj przeczytacie o tym, że samo poranne wstawanie to za mało. Trzeba wiedzieć, po co się to robi i odpowiednio je zaplanować, by faktycznie miało sens. Dzisiaj zatem o rytuałach, które spowodują, że nasz poranek będzie produktywny… 

 

DLACZEGO POTRZEBUJESZ PORANNEJ RUTYNY

 

Znacie tę sytuację, gdy budzicie się grubo po dzwonku budzika, jesteście zaspani i jednocześnie już prawie spóźnieni, nie wiecie, od czego zacząć – czy najpierw kawa, a może prysznic? Czy wszystko zabrane? I gdzie do @#(@*&#$^*Q() są kluczyki do samochodu!
Hm, to jest sytuacja, której chcemy uniknąć.

 

Poranna rutyna czy też poranny rytuał to mądre i przemyślane poukładanie sobie poranka. Wierzę, że jest to najważniejsza część naszego dnia. Jeśli macie małe dzieci, być może jest to jedyna część spędzona w ciszy. Jeśli pracujecie do późna – być może to jedyny moment, by pobyć tylko ze sobą. Warto jest się odpowiednio nastroić i przygotować do dalszej części dnia, zwłaszcza jeśli mamy sporo obowiązków.

 

PO PIERWSZE – PRZYJEMNOŚĆ

 

Nie napiszę Wam, z jakich elementów powinna się składać Wasza poranna rutyna. Dlaczego? Bo poranek powinien być dla WAS przyjemny, a dla każdego znaczy to co innego. Jeśli w euforię wprawia Was przebiegnięcie na dzień dobry 10-ciu kilometrów: zróbcie to! Jeśli wolicie aromatyczny prysznic – Wasz wybór. Chodzi o to, by sama myśl o porannym wstawaniu powodowała przyjemność i była ekscytująca. Zatem zadajcie sobie pytanie – co wprawia Was rano w dobry nastrój? Możliwości jest wiele: joga, medytacja, afirmacja, wizualizacja, ćwiczenia, czytanie, praktykowanie wdzięczności, planowanie dnia, pisanie dziennika, dobra kawa, długi prysznic, pyszne śniadanie… (tu dopisz jeszcze swoje pomysły).

 

Wybierzcie to, co Was uszczęśliwia, a potem:

 

PO DRUGIE – ZAPLANUJ PORANEK

 

jak stworzyć poranny rytuał miracle morning joanna cieślak positivemind

fot. unsplash.com

Ile macie rano czasu? O której godzinie chcecie wstać i jak długo mogą trwać Wasze poranne rytuały? To nieistotne, czy macie tylko 10 minut czy aż 2 godziny. Jeśli dobrze zaplanujecie poranek, spędzicie go efektywnie. Wiele osób broni się przed porannymi rytuałami, zasłaniając się brakiem czasu lub koniecznością zadbania o domowników. Dobrze rozumiem, że z małymi dziećmi trudno jest liczyć na spokojny poranek, ale to właśnie dlatego warto wstać chwilę przed nimi i poświęcić ten czas tylko sobie.

Poranek najlepiej jest zaplanować poprzedniego dnia wieczorem. Podsumujcie wtedy kończący się dzień, przeanalizujcie, ile udało się Wam wykonać i zapiszcie plan na następny dzień. Przeanalizujcie także rytuały zaplanowane na poranek. Jeśli dzień zaczynacie od jogi, zadbajcie o łatwy dostęp do maty. Jeśli najpierw medytujecie, upewnijcie się, że będziecie mieli do tego odpowiednie warunki.

Dla mnie ważnym elementem jest także przemyślenie… śniadania! Z reguły rano nie mam ochoty na zastanawianie się nad tym, co zjem. Dlatego przemyślenie dzień wcześniej jadłospisu i zaplanowanie śniadania, które zjem z przyjemnością naprawdę potrafi wprowadzić w dobry nastrój.

PO TRZECIE – WSTAŃ Z ŁATWOŚCIĄ

 

Wiem, nie dla każdego wstawanie o 5 rano jest łatwe, a często aby spędzić poranek w spokoju i wprowadzić się w dobry nastrój potrzebujemy tych porannych godzin. Sama czasem mam problemy ze wstawaniem, gdy zadzwoni budzik. Dzieje się tak najczęściej wtedy, gdy zbyt późno poszłam spać. Aby się wyspać, potrzebuję 7,5 godz. snu. Zatem zakładając, że chcę wstać o 5.30, powinnam pójść spać o 22. Szaleństwo? 😉 Dobrze siebie znam i wiem, że wieczorem mocno opadam z sił. Oczywiście, gdy potrzeba potrafię pracować do późnych godzin nocnych, ale odbija się to potem na moim zdrowiu i samopoczuciu. Dlatego świadomie wybieram wcześniejszą porę na sen i wcześniejszą godzinę wstawania.

 

Drugim ważnym elementem, który ma wpływ nie tylko na to, czy wstaniemy, ale w jakim humorze wstaniemy, jest… dźwięk budzika. Możecie wybrać budzik ze wściekłym, głośnym, budzącym jak wybuch bomby dzwonkiem, ale na pewno nie sprawi on, że poranne wstawanie będzie łatwiejsze. Spróbujcie zmienić dzwonek na taki, który będzie Was łagodnie wybudzał. Jeśli korzystacie z budzika w smartfonie, nie będzie to żadnym problemem. Dzięki delikatnym dźwiękom nie zostaniecie gwałtownie wyrwani ze snu, a skuteczność jego będzie taka sama jak w przypadku głośnego, energicznego budzika.

 

Przy tej okazji warto wspomnieć, by… zrezygnować z funkcji drzemki w budziku. Wiem, często mamy ochotę, by przedłużać sen o “jeszcze 5 minutek”, ale w ten sposób przekazujemy naszemu organizmowi informację – śpimy dalej, nie musimy wstawać – i przez to po drzemce wcale nie będziemy bardziej wypoczęci.
jak stworzyc poranne rytuały miracle morning joanna cieslak positivemind

Photo by Ales Krivec on Unsplash

 

I na koniec – pamiętajcie, że poranne rytuały są Wasze. To Wy decydujecie, co jest dla Was dobre i co wprowadza Was w dobry nastrój. Ponieważ te chwile dla samych siebie są niezwykle cenne, nie pozwólcie, by ktoś je Wam zabrał – nie przeglądajcie rano Facebooka, nie sprawdzajcie maila. Tak długo, jak tylko możecie, pozostańcie offline. Na internet przyjdzie jeszcze czas.

 

Czy macie swoje poranne rytuały? Co jest dla Was najważniejsze? Jaki jest Wasz sposób na dobry, produktywny poranek? Podzielcie się Waszymi pomysłami w komentarzu!

 

kurs marka osobista

Zajmuję się sprawną i skuteczną komunikacją. Przygotowuję i realizuję strategie PRowe, utrzymuję o kontakty z mediami, dbam o wizerunek firm, ich właścicieli i osób indywidualnych. Prowadzę spotkania, szkolenia, konferencje, warsztaty. Cieszę się, że trafiłeś na moją stronę! Skontaktuj się ze mną, jeśli masz pytania.