Jak przygotować się do webinaru? Jak czuć się naturalnie przed kamerą? Jak zainteresować odbiorców, zaciekawić i zaangażować?

To tylko niektóre z pytań, od kilku tygodni rozgrzewających grupy facebookowe. Nic dziwnego. Wraz z przejściem wielu branż online, umiejętność wystąpień publicznych, a takimi są na pewno webinary, stała się kluczowa.

Tak się złożyło, że kilka miesięcy temu wróciłam do regularnego prowadzenia webinarów. Był to plan, który chciałam wdrożyć w tym roku i który miałby mnie wspomóc w szkoleniach online. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że życie w rzeczywistości internetowej będzie codziennością dla nas wszystkich, a umiejętność pracy z kamerą i prowadzenia spotkań na żywo wielu da szansę na przetrwanie.

Dzisiaj często słyszę pytanie “Jak ty to robisz, że wychodzi ci to tak naturalnie i lekko? Jak się przygotowujesz do webinaru?”. I zamiast odpowiadać, że mam to we krwi 😉 przygotowałam zestawienie wszystkich elementów, których pilnuję i które dają mi pewność przeprowadzenia spotkania na najwyższym poziomie.

Przygotowałam dla Ciebie wideo oraz tekst – wybieraj! 

 https://youtu.be/C9Jb0jhmqH0

 

 

 

Zaczynajmy.

1. TEMAT

Przygotowując webinar, zaczynam od wybrania tematu. Niby banalna kwestia, a jednak warto o niej wspomnieć. Webinar robię dla moich odbiorców, być może w przyszłości klientów. Chcę, by ich zainteresował. Chcę, by wynieśli z niego wartość, by dowiedzieli się czegoś konkretnego, co pomoże w ich własnej działalności.

Sam webinar musi być także spójny z treściami, które udostępniam. Czyli gdybym nagle zaczęła zapraszać na webinary o tym, jak wychowywać koty, wiele osób byłoby w najlepszym wypadku zaskoczonych, w najgorszym – zupełnie niezainteresowanych. A przecież mam dwa kilkunastoletnie koty, więc mogę co nieco o tym opowiedzieć.

2. CEL

Każdy webinar musi mieć cel. Zawsze stawiam sobie pytanie – z jaką myślą/ działaniem mają wyjść uczestnicy webinaru. Co ma im pozostać w głowach? Czy wiem sama, po co ten webinar robię?
Często pojawia się pokusa, by mówić dużo, jak najwięcej, bo przecież wszystko jest ważne. Jednak nie. Jeśli ustalisz cel, łatwiej będzie Ci wybrać zagadnienia, które przekażesz uczestnikom. Pamiętaj, że webinar to 1-1,5 max. godziny. Nie przeprowadzisz w tym czasie pełnego szkolenia, nie ma szans. Zamiast więc mówić o wszystkim po łebkach, skup się na jednym zagadnieniu.

 

3. SCENARIUSZ

Przygotowuję w punktach najważniejsze elementy webinaru. Są mi potrzebne, bym nie zapomniała o żadnej istotnej kwestii. Scenariusz jest szablonem – wraz z każdym kolejnym webinarem uaktualniam jego szczegóły, ale zarys pozostaje ten sam.

Każdy scenariusz składa się z czterech elementów:

  1. wstęp – w którym się przedstawiam. Wszak nie każdy musi mnie znać. Zamiast sławnego pytania “czy mnie widać, czy mnie słychać” zadaję takie pytanie, które zaangażuje odbiorców. Np. pytam o pogodę w ich mieści, “bo u mnie ostatnio lało i wiele ulic była nieprzejezdna – a jak u was?”. Itd. Dla osoby oglądającej powtórkę będzie to bardziej zjadliwe niż gapienie się w ekran w poszukiwaniu odpowiedzi typu tak/nie.

    NIGDY przenigdy nie mówię, że poczekamy jeszcze kilka minut na osoby, które się spóźniły. Nigdy. Spóźniasz się – Twoja strata. Ja szanuję czas mój i osób, które pojawiły się punktualnie.

  2. rozwinięcie – to oczywiście clue webinaru. Przekazanie wiedzy, doświadczenia, wskazanie możliwości.
  3. część sprzedażowa – z reguły podczas webinaru zachęcam też do zapoznania z moją ofertą. Z reguły są to kursy, szkolenia i konsultacje online lub ebook. Skupiam się na jednym elemencie i wskazuję, jak mógłby on pomóc osobom, które chcą poszerzyć swoją wiedzę w danym zakresie.
  4. zakończenie – Dopiero w tej części odpowiadam na pytania. Z bardzo prostej przyczyny – nie chcę się rozpraszać podczas wystąpienia. Nie chcę przekopywać się przez pytania, bo to zmniejsza energię grupy! Zostawiam pytania na koniec, ale w trakcie webinaru zachęcam do ich zadawania w komentarzach i uprzedzam, że odpowiem pod koniec. W tej części pamiętam także o call to action, czyli zachęceniu do konkretnego działania. Przypominam też o tym, jak długo będzie dostępna powtórka webinaru i kiedy widzimy się ponownie.

4. PREZENTACJA

Jeśli robię prezentację, robię ją na samym końcu przygotowywań. Ma być dla mnie podporą w sprawnym przekazaniu wiedzy. Slajdy zawsze są hasłowe, nigdy nie są blokiem tekstu. Mają też pomóc odbiorcom w zapamiętaniu najważniejszych punktów wystąpienia.

Chcesz się poczuć pewnie przed kamerą? Chcesz prowadzić świetne wystąpienia?
Zobacz, co dla Ciebie przygotowałam!

5. TECHNIKA

Jeśli korzystam z nowego programu, robię wcześniej test. Orientuję się, gdzie są najważniejsze elementy i jak program działa. Robię wszystko, bym podczas webinaru nie zastanawiała się gorączkowo, “gdzie kliknąć”. Pamiętam o wyczyszczeniu obiektywu kamery 😉

Pamiętam też o podpięciu mikrofonu lub słuchawek z mikrofonem. Dzięki temu mój głos będzie brzmiał lepiej, treści będą bardziej zrozumiałe, a to bardzo, bardzo ważne.

Rozstawiam też softbox, dzięki któremu jestem lepiej oświetlona i obraz jest czytelniejszy.

6. W DNIU WEBINARU

W dniu webinaru kilkukrotnie przeglądam prezentację. Jeśli trzeba, tworzę notatki na karteczkach, które potem będę miała pod ręką. Nie stresuję się. Wiem, że temat, który wybrałam, jest tematem, na którym się znam.

Dbam też o część wizualną – to, jak wyglądam, jest ważne, bo wpływa na to, jak się czuję. Pamiętam o tym, by mieć na sobie ubrania bez wzorów. Każdy dotychczasowy strój ze wzorem był pomyłką. Wzory i krzykliwe kolory odwracają od nas uwagę, a przecież to nie na bluzce mają skupiać się odbiorcy, tylko na tym, co mówimy.

Pamiętam również, że uczestnicy webinaru będą widzieli także to, co dzieje się za moimi plecami. Zatem warto postarać się o ładną ścianę, która nie rozprasza, i o porządek! Półki z rozwalonymi książkami lub suszarka z praniem w tle niestety nie robią dobrego wrażenia.

W sytuacjach bez wyjścia… wyjściem będzie rozstawienie tła fotograficznego, które za niewielkie pieniądze można kupić w Internecie.

To zdjęcie pokazuje, że wystąpienia przed kamerą wcale nie muszą być stresujące 😉

7. W TRAKCIE WEBINARU

Oddycham. Stres powoduje, że nasz oddech staje się bardzo płytki i mamy trudności z nabraniem powietrza. Jeśli się tak dzieje, napij się wody. Zadaj pytanie i powiedz, że przez chwilę czekach na odpowiedzi. Staraj się, by każdy kolejny oddech był trochę głębszy – aż poczujesz, że wszystko wróciło do normy.

Patrzę do kamery, a nie w monitor laptopa. To trudne, ale konieczne, żeby uczestnicy mieli wrażenie, że patrzę na nich.

Uśmiecham się do kamery. Ale tak naprawdę, bardzo świadomie, uśmiecham się do ludzi, którzy są po drugiej stronie. Hej, w końcu postanowili, że spędzą ze mną co najmniej godzinę! I ja to bardzo doceniam! I bardzo się z tego cieszę. Chcę, żeby poczuli się dobrze “w moim domu”, żeby poczuli, że są tu mile widziani, a ja z przyjemnością z nimi przez ten czas porozmawiam.

Bo każdy webinar traktuję jako rozmowę. Oczywiście – z przyczyn technicznych więcej mówię ja. Ale chcę, żeby również osoby, które w nim uczestniczą, wypowiadały się w komentarzach. Dzięki temu możemy mieć rozmowę, bo na każdy komentarz, nawet niewygodny, odpowiadam.

8. NAJWAŻNIEJSZE

Lubię ludzi i lubię pracę z kamerą. Webinary, szkolenia online czy konsultacje są dla mnie przyjemnością. Dlatego przychodzą mi z łatwością, ale też z każdym kolejnym spotkaniem online poprawiam swoje umiejętności i to jest bardzo ważne.

Ale jeśli dla Ciebie webinary wciąż są wyzwaniem, mam nadzieję, że powyższe zestawienie ułatwi Ci ich prowadzenie.

Daj proszę znać w komentarzu, czy moje wskazówki były dla Ciebie pomocne. Trzymam kciuki i do zobaczenia!