Justine Sacco była dyrektorką komunikacji i PR w InterActiveCorp, gdy wsiadała na pokład samolotu. Gdy wysiadała, dowiedziała się, że właśnie straciła stanowisko. Cella miała rozpocząć pracę w nowym miejscu w sobotę. Nawet jej nie zaczęła, a już została zwolniona. Wszystko przez nieprzemyślane 140 znaków.

Twitter to bardzo ciekawy serwis społecznościowy umożliwiający mikroblogowanie. Poprzez ograniczenie znaków w treści, zmusza do jak najbardziej jasnego i precyzyjnego wyrażania myśli. Swoje profile na Twitterze mają Barack Obama, Oprah Winfrey, Paulo Coelho, Ashton Kutcher… i mogłabym tak jeszcze długo wymieniać, bo lista jest imponująca. Wśród polskich użytkowników prym wiodą dziennikarze (z Jarosławem Kuźniarem i Bartoszem Węglarczykiem na czele), polityce (zwłaszcza w okresie przedwyborczym…) oraz ludzie związani z social media. Ale nawet jeśli nie należysz do żadnej z tych grup, i tak rozważ dołączenie do tej społeczności. Dlaczego? Choćby dlatego, że warto.

Bądź w kontakcie z każdym

kto ma konto na Twitterze. Jednym kliknięciem dodajesz do obserwowanych osobę, którą jesteś zainteresowany. Może to być autor, pisarz, dziennikarz albo dyrektor firmy, w której chcesz pracować. Możesz do nich napisać, komentować ich tweety, oznaczać we własnych. Rób to jednak rozsądnie. Nie ma nic gorszego niż spamowanie.

Zacznij od podstaw

Uzupełnij swój profil. Zadbaj o dobrą nazwę. Wszelkie infantylne od razu odrzuć – w niczym Ci nie pomogą.  Jeśli prowadzisz bloga i chcesz go promować, niech jego nazwa będzie Twoją nazwą na Twitterze. Jeśli chcesz, by Twitter służył komunikacji między Twoją firmą a klientami – użyj nazwy firmy. Jeśli jednak, i to mocno rekomenduję, chcesz wzmacniać własną markę, użyj swojego imienia i nazwiska. Pozwól się znaleźć potencjalnym pracodawcom, klientom i kontrahentom. Najlepiej użyj pełnego nazwiska, czyli @ImięNazwisko. Jednak jeśli będzie zajęte, spróbuj z @I_Nazwisko. To ważne, zwłaszcza gdy będziesz retweetowany, tzn. ktoś udostępni Twój wpis. Tym samym będziesz wzmacniał rozpoznawalność własnej marki.

Zawsze podkreślam, jak ważne są profesjonalne i spójne zdjęcia w mediach społecznościowych. Aby nie pozostawiać żadnych wątpliwości, czy dany profil należy do Ciebie, w każdym miejscu (Twitter, Facebook, LinkedIn, Google +) używaj tego samego lub bardzo zbliżonego zdjęcia profilowego. Na pewno to już wiesz, ale na wszelki wypadek jeszcze przypomnę – zdjęcia z plaży w bikini zostaw do rodzinnego albumu. Profesjonalne zdjęcie to nie takie, na którym jesteś w garsonce czy garniturze, z teczką pod pachą. To zdjęcie, na którym widać Twoją twarz albo całą sylwetkę, które przedstawia Cię na neutralnym tle, lub wręcz przeciwnie – zostało zrobione w charakterystycznym i bliskim Tobie miejscu. Zainwestuj w zdjęcie wykonane przez dobrego fotografa. Zaszalejcie, i wykonajcie zdjęcie artystyczne – jeśli tylko odpowiada to Twojemu charakterowi. Zadbaj o to, by dobrze wyglądać. Zobaczysz – będzie warto!

Uzupełnij swój opis na Twitterze

Miej pewność, że każdy, kto trafi na Twój profil na Twitterze, będzie wiedział, z kim ma do czynienia. Napisz, kim jesteś, czym się zajmujesz, o czym piszesz w tym serwisie. Podaj adres bloga lub innej strony, jeśli masz.

O czym pisać?

Załóżmy, że podstawy są już za Tobą. Stworzyłeś profil, dodałeś zdjęcie i opis, obserwujesz kilka osób i powoli nowe osoby zaczynają obserwować Ciebie. Nie zdziw się, jeśli są Ci kompletnie nieznane – taka magia Twittera. Niektórych może zaciekawił Twój opis, a inne pewnie zaczęły Cię obserwować w nadziei, że odwdzięczysz się tym samym…

Na Twitterze pisze się o wszystkim. Szybkie przemyślenia na gorąco, właśnie zaobserwowane zabawne sytuacje, ciekawostki, zdjęcia, ale też linki do interesujących artykułów czy krótkie komentarze eksperckie. Od czego zacząć? Najlepiej od sprecyzowania, do czego właściwie Twitter ma Ci służyć.  Chcesz wzmacniać wizerunek eksperta i pisać tylko i wyłącznie na tematy, w których się specjalizujesz? Pisz jak ekspert. Linkuj ciekawe artykuły, także Twoje!, pisz krótkie komentarze, udzielaj porad. Pamiętaj również, by pozostawać w kontakcie z innymi użytkownikami Twittera. Retweetuj ich wpisy, komentuj

komentuj i wchodź w interakcje. Aby to sobie ułatwić, stwórz listy, w których pogrupujesz osoby obserwowane, np. według dziedziny, którą się zajmują.

Pisz często, nawet kilka razy dziennie. Tylko tak będziesz zauważony. Wg Barbary Stawarz, autorki książki Content marketing po polsku, największy ruch na Twitterze jest w godzinach 9-18. Warto jednak publikować wpisy o różnych porach i sprawdzać, kiedy nasi odbiorcy najbardziej reagują.

Podglądaj też innych “ćwierkających”. Jak oni to robią? Jeśli nie wiesz, od kogo zacząć, poniżej masz linki do profili osób, które sama lubię obserwować na Twitterze:

Barbara Stawarz (wspomniana już wcześniej)

Anna Szubert

Jan Zając

Jacek Kotarbiński

Hope Brookins

A co ze wspomnianymi na początku artykułu Justine Sacco i Cellą? Sami zobaczcie, jakie wpisy umieściły:

Justine Sacco

twitter cellaI odpowiedź “przyszłego niedoszłego” szefa Celli:

cella reply

A Wy? Działacie już na Twitterze? Kto według Was wart jest obserwowania? Jakie metody tweetowania stosujecie?

 

kurs marka osobista