Znacie to? Tyle pomysłów i tak mało czasu. Nawet nie wiadomo, za co się zabrać. Godzinami myślimy o tym, co chcielibyśmy zrobić. Jak moglibyśmy to zrobić. Co by nam to dało.

Nasze pomysły czasem mają bardzo ulotną formę. Gdzieś między rutynowymi obowiązkami pojawia się szybka myśl, nagły przebłysk, który kieruje nasze myśli na zupełnie inne tory. A gdyby tak..?  Ale po kilku fascynujących minutach wracamy do tego, co tu i teraz, i zapominamy o pomyśle,  który mógłby przecież zmienić nasze życie.

Czasami z kolei wyobrażamy je sobie bardzo wyraźnie. Dopracowujemy nasze pomysły w najmniejszych szczegółach. Dbamy o każdy ich detal, który jednak na zawsze pozostanie tylko w naszej głowie.

Godziny zamieniają się w tygodnie, te w miesiące, czasem lata. I w końcu nie robimy nic, przekonani, że i tak nie mamy czasu.

Bo najtrudniej się zmobilizować, zrobić pierwszy krok, napisać pierwsze zdanie. Potem będzie łatwiej.

Trzymajcie kciuki 🙂