Tak jak kiedyś mówiło się, że papier przyjmie wszystko, tak dzisiaj podobnie możemy powiedzieć o Internecie. Łatwo jest budować markę osobistą online, która oparta jest na fałszu – pisać posty i artykuły, nagrywać wideo czy podcasty na tematy, na których się nie znamy. Łatwo jest przekazywać szczątkową wiedzę i tworzyć ułudę wiedzy, którą trzymamy w zanadrzu. Gorzej jednak, gdy przychodzi moment konfrontacji naszej marki z rzeczywistością – a ten może być okrutny.

W świecie idealnych zdjęć, retuszy i filtrów szukamy podświadomie kogoś, kto pokaże, że jest człowiekiem. Zwykłym, takim jak ja i Ty. Poza czasem, gdy jest superbohaterem, ma także chwile słabości, dzięki którym jest bardziej osiągalny, bardziej nasz. Taki Clark Kent.

To właśnie w tym celu LinkedIn uruchomił Historie (odpowiednik Instastory i Relacji na Facebooku) – abyśmy wyszli z garniturów i garsonek, w które wciąż tak wiele osób jest wciśniętych. Żebyśmy pokazali, jacy jesteśmy, gdy usuniemy idealne zdjęcia z sesji.

Żebyśmy mówili własnym głosem, może trochę drżącym, ale prawdziwym.

„Być autentycznym to pogodzić się ze swoimi niedoskonałościami. Wielcy liderzy nie są najsilniejsi. Oni szczerze mówią o swoich słabościach. … Wielcy liderzy nie starają się być doskonali, starają się być sobą. I to sprawia, że są wielcy”.
– Simon Sinek

I w tym świecie, gdzie Internet wszystko przyjmie, jest duża pokusa, by tworzyć markę daleką od naszych wartości, by udawać kogoś, kim się nie jest. By kopiować rozwiązania, zachowania i wartości od kogoś, kto jest “dalej”, kto osiągnął “więcej”, kto ma silniejszą markę. Tylko to tak jak budowanie domu z papieru – przyjdzie pierwszy deszcz i dom się rozpłynie. Tak samo stanie się z Twoją marką w pierwszym starciu z rzeczywistością.

Marka osobista, która jest autentyczna, to marka oparta na trzech wartościach: zaufaniu, uczciwości, transparentności.

Jednym z najlepszych sposobów na budowanie marki osobistej, która jest autentyczna, jest opowiadanie swojej historii w taki sposób, by była fascynująca dla innych. I to jest trudne na kilku płaszczyznach. Z jednej strony mamy kwestie związane ze storytellingiem i warsztatem storytellera. Umiejętność opowiadania ciekawych historii w ogóle jest trudna! A z drugiej strony musimy zmierzyć się z przekonaniami, jakie mamy na nasz własny temat. Czy doceniamy siebie? Czy mamy świadomość własnych sukcesów? Czy potrafimy mówić o sobie, wychodząc poza schemat “przepraszam, że w ogóle o sobie mówię”?

Rozmawiam na ten temat często – w trakcie konsultacji, szkoleń czy zajęć ze studentami. Mówienie o sobie w sposób ciekawy, angażujący, dla wielu osób jest wyzwaniem! Ale jest to jeden z elementów budowania autentycznej marki osobistej – zauważanie sukcesów, mówienie o porażkach i lekcjach, jakie się z nich wyciągnęło. To wszystko powoduje, że jesteśmy “bardziej sobą”.

Ale transparentność czy też mówienie o sobie nie oznacza, że przekraczamy granice, których przekroczyć nie chcemy. Tylko od nas zależy, jak dużo przekazujemy innym i gdzie się zatrzymać. Naprawdę, budowanie marki osobistej to nie sprzedaż prywatności – zawsze i wszędzie będę o powtarzała!

Autentyczność to też uczciwość, a ta zwiększa zaufanie do marki. Ludzie uciekną od Ciebie w tym samym momencie, gdy stwierdzą brak Twojej uczciwości. Gdy zobaczą, że za fasadą szumnie ogłaszanych wartości jest pustka. Szukamy ludzi, którym możemy zaufać, których działanie spójne jest deklaracjami i którzy są pełni pasji do tego, co robią. To od nich kupujemy, z nimi chcemy pracować, oni będą naszym pierwszym wyborem.

Zatem co zrobić, by budować autentyczną markę osobistą?

  • Przemyśl swoje wartości. Co jest dla Ciebie ważne? Czy znasz swoje “dlaczego”? (Jeśli nie, przeczytaj ten artykuł).
  • Ustal swoje granice. O czym chcesz mówić, a co zostawiasz dla siebie?
  • Jaka jest Twoja historia? Które jej fragmenty i zwroty są najistotniejsze? Czy potrafisz o sobie mówić?
  • Jakie są Twoje przekonania na Twój temat? Czy blokują Cię przed świadomym budowaniem marki osobistej?
  • O czym mówi Twoja marka? Czego potrzebują Twoi odbiorcy?

Życzę Ci powodzenia w budowaniu marki! A jeśli chcesz budować ją wspólnie ze mną, zapraszam na konsultacje.