Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o tym, jak od dwóch lat organizuję spotkania dla przedsiębiorczych kobiet; w jaki sposób udało mi się w tym czasie przyciągnąć grupę ponad tysiąca osób oraz jakie mam wnioski po przeprowadzeniu 20 spotkań.
Ale zacznijmy od początku. Spotkania, o których chcę Wam opowiedzieć, noszą nazwę Z biznesem mi do twarzy. Organizuję je lokalnie, w Toruniu, w mieście, w którym mieszkam i z którego pochodzę. Toruń nie jest małym miastem, ale na pewno do największych nie należy. Nie daje tak dużych możliwości jak chociażby Warszawa czy Wrocław. Każda sytuacja związana z utratą pracy wywołuje stres, ponieważ rynek pracy jest tutaj stosunkowo niewielki. Również każda nowa zakładana działalność musi być wyjątkowo dobrze przemyślana, zwłaszcza jeśli ma być działalnością lokalną.
Kilka lat temu, będąc na urlopie macierzyńskim, rozmawiałam z przyjaciółką. Omawiałyśmy, jaki rodzaj działalności mogłybyśmy założyć, gdybyśmy nie robiły akurat tego, co robiłyśmy. Pomysłów miałyśmy sporo, ale prawie każdy z nich odpadał – albo konkurencja była za duża, albo rynek nie ten, albo… no i tak sobie wymyślałyśmy. Spotkanie zakończyłyśmy trochę zdołowane. Ale po jakimś czasie przyszła słuszna refleksja, że jednak tak źle nie może być.Jednak są osoby, które prowadzą firmy działające w Toruniu, które świetnie to robią – dlaczego więc nie czerpać od nich inspiracji. U mnie od słowa do czynu krótka droga, w związku z tym zaczęłam się zastanawiać, jak można to zrobić.
Jeśli mnie znacie, to o tym wiecie, jeśli nie znacie, to zaraz się dowiecie – przez całe swoje zawodowe życie jestem związana z mediami, głównie z radiem. Czyli nieobce są mi wystąpienia przed publicznością, także jako osoba przeprowadzająca wywiady. I tu już był pierwszy pomysł – inspirujmy się osobami prowadzącymi biznes w Toruniu i róbmy to podczas spotkań, podobnych do tych, jakie mają autorzy książek. Tym samym przeniosłam wywiad radiowy w strefę bezpośredniego kontaktu.
Ale to jeszcze nie wszystko. Ponieważ byłam wówczas w trakcie urlopu macierzyńskiego, wyczulona byłam na problemy kobiet, które obawiały się powrotu do pracy. Które nie wiedziały, czy po pierwsze mają jeszcze do czego wracać, a po drugie – czy dadzą radę jednocześnie pracować i opiekować się dziećmi. Na etacie jest to dosyć karkołomne. Dlatego postanowiłam, że bohaterkami moich spotkań będą kobiety, te, które swoją pracą i postawą pokazują – ok, nie zawsze było łatwo, nie zawsze podejmowałam dobre decyzje, ale mądrze pracowałam na swoim i oto efekty.
W ten sposób powstał pomysł na spotkania.
W tym odcinku podcastu dowiesz się również:
– wg jakiego klucza wybierałam bohaterki spotkań
– jak udało mi się wzbudzić zainteresowanie inicjatywą
– jak planowałam działania promocyjne
– jak wybrałam media
– jak wyglądał harmonogram przygotowań
– jakie korzyści ze spotkań mam ja, uczestniczki i bohaterki spotkań
– oraz… co dalej?
Obejrzyj zdjęcia ze spotkań: www.zbiznesemmidotwarzy,pl
Jeśli słuchają mnie uczestnicy i uczestniczki spotkań Z biznesem mi do twarzy, dajcie znać w komentarzu, jak wasze wrażenie i czy chcecie więcej takich spotkań. A jeśli nigdy nie byliście na spotkaniu Z biznesem mi do twarzy, ale braliście udział w innych tego typu – też dajcie znać, co sie Wam podobało.a
To był 16 odcinek podcastu Positivemind Radio. Jeśli spodobał Ci się ten podcast, proszę udostępnij go i oceń w aplikacji iTunes. Dzięki temu łatwiej będzie mi dotrzeć do osób, które go jeszcze nie znają. Będę wdzięczna za każde polubienie i udostępnienie. Ten odcinek znajdziesz także na stronie  positivemind.pl/16 oraz positivemind.pl/podcast, tam są dostępne także wszystkie wcześniejsze nagrania.
A jeżeli jest jakiś temat, który chętnie usłyszysz w podcaście, proszę napisz o tym w komentarzu.
 
Joanna Cieślak, do usłyszenia!